Polska Platforma Uniwersytecka

Polska nauka, uczelnie, publicystyka, wiadomości akademickie, oferta współpracy dla firm i instytucji

Łukasz Razowski: Przyszli inżynierowie poznają Platona?

Renesansowy inżynier XXI wieku również w Polsce? Czy do tego zmierza Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, proponując wprowadzenie tzw. pakietu humanistycznego na wszystkich kierunkach?

Zagadnienie „renesansowego inżyniera XXI wieku” porusza na łamach Tygodnika Polskiej Akademii Nauk PAUza Zygmunt Kolenda (Kraków, 30 stycznia 2014): „W ostatnich latach pojawiło się w Stanach Zjednoczonych pojęcie „Renaissance Engineering for 21st Century”, którego efektem ma być „Renaissance Engineer”. Propozycja ta była wynikiem przekonania, że aktualne metody kształcenia w inżynierii nie spełniają swojej roli w szybko zmieniającym się świecie. Dotychczasowa edukacja ogranicza się zazwyczaj do poznania, mniej lub bardziej szczegółowego, wąskich ram określonej specjalności.”

Nie sposób nie ulec wrażeniu, że tak właśnie jest obecnie w naszym kraju. Niestety, nie tylko w przypadku kierunków technicznych…

inzynierowie_nauka

„Uznano, że tak wykształcony inżynier nie jest wystarczająco przygotowany do sprostania wyzwaniom wynikającym z szybko postępujących globalnych zmian technologicznych, ekonomicznych i społecznych XXI wieku. Współczesny inżynier powinien łączyć znajomość nauk podstawowych z zasadami ekonomii, socjologii, szeroko rozumianej humanistyki i sztuk pięknych oraz z wykształconym w czasie studiów zdrowym rozsądkiem. Pojawiło się pojęcie inżyniera-artysty” – pisze Kolenda.

Jak wspomina autor artykułu, w środowisku naukowym USA przyjęto trzy filary wykształcenia renesansowego inżyniera, a więc wiedzę (nauki podstawowe jak matematyka, fizyka, informatyka, filozofia, logika itp.), uzdolnienia (np. umiejętność pracy w zespole) oraz przymioty osobiste (m.in. samodzielność w działaniu czy przymioty etyczne).

Warto zauważyć, że w filarze pierwszym, obok niezbędnych dla inżyniera ścisłych przedmiotów wiedzy, wyróżniono filozofię.

Zygmunt Kolenda stwierdza jednak, że jesteśmy daleko od wizji „renesansowego inżyniera”. Główną bolączką jest milcząco akceptowana zasada, że programy studiów tworzy się pod istniejący stan kadrowy.

Tymczasem to, co dostrzegli lata temu naukowcy zza oceanu, teraz zainteresowało urzędników z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Resort zamierza kontynuować działania zmierzające do poprawy jakości kształcenia i badań. Jedną z nich jest strategia „pakiet dla humanistyki”. Jak zaznaczyła minister Lena Kolarska-Bobińska jego szczegóły będą omawiane podczas tzw. okrągłego stołu, który zbierze się pod koniec lutego. Podobno już trwają rozmowy na temat włączenia zajęć z obszaru nauk humanistycznych i społecznych do programów studiów na każdym kierunku.

Jest to niechybnie krok w dobrym kierunku. Inżynier bowiem nie tylko powinien umieć dobrze liczyć i konstruować, ale i funkcjonować w dynamicznie zmieniającym się społeczeństwie i kulturze, o wysławianiu się nie wspomniawszy. Pytanie tylko, jak ów krok zostanie postawiony?

Zygmunt Kolenda w swoim tekście przypomina dotychczasowe doświadczenia we wdrażaniu idei „renesansowego inżyniera” w naszym kraju: „Wzorowana na powyższych zamierzeniach reforma szkolnictwa wyższego w Unii Europejskiej, w tym w Polsce (Krajowe Ramy Kwalifikacji – KRK), doprowadziła do zbioru biurokratycznych wyobrażeń o tym, jak powinno wyglądać kształcenie na wyższym poziomie. Porównanie nowych programów studiów przed przyjęciem zaleceń KRK z tymi po ich wprowadzeniu wskazuje na brak istotnych zmian…” I przestrzega przed zbytnim ingerowaniem urzędników w sprawy naukowców.

Dlatego z niecierpliwością czekamy na efekty rozmów przy ministerialnym okrągłym stole.

/Łukasz Razowski/

razowski

 

Dołącz do uniwersyteckiej społeczności Unirank!

UNIRANK.PL - platforma uniwersytecka © 2013 stat4u stat4u Frontier Theme