Zaznacz stronę
Iwona Sewera: Projekty naukowe z dziedzin górniczych

Iwona Sewera: Projekty naukowe z dziedzin górniczych

Jak można wykorzystać zabytkową kopalnię do popularyzacji wiedzy z fizyki wymyślili autorzy projektu „Górnictwo na fali”, zwycięskiego w śląskiej edycji konkursu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 2012 roku, którego realizacja już się rozpoczęła. W zabrzańskiej kopalni Guido na poziomie 320 m. pod ziemią instalowane są właśnie stanowiska dydaktycznie, przy których już w maju naukowcy z Instytuty Technik Innowacyjnych EMAG z Katowic poprowadzą zajęcia związane z bezpieczeństwem górniczym, pomiarami parametrów jakości kopalin oraz geofizyką. Planowanych jest trzydzieści pięciogodzinnych prezentacji dla grup liczących po 25 osób. Później w okresie wakacyjnym organizatorzy myślą także nad przeprowadzeniem zajęć warsztatowych, a po ich zakończeniu wszystkie instalacje naukowcy pozostawią na miejscu w ZKWK Guido, by dalej służyły celom dydaktyczno- popularyzatorskim.

1

W trakcie spotkań czynne będą cztery stanowiska dydaktyczne, przy których uczestnicy sami będą  przeprowadzać eksperymenty oraz dokonywać analizy ich rezultatów. Pierwsze z nich służyć ma pokazaniu jak prześwietla się caliznę skalną za pomocą fal akustycznych. Wszyscy chętni będą mogli samodzielnie obsłużyć urządzenia pomiarowe, by przeprowadzić badanie oraz dokonać analizy uzyskanych dzięki niemu wyników. W drugim punkcie będzie znajdował się anemometr, za pomocą którego mierzy się przepływ powietrza w podziemnym systemie wentylacyjnym. Uczestnicy pogłębią swoją wiedzę o falach ultradźwiękowych. Następnie udadzą się w podróż kolejką podwieszaną, używaną w kopalni. Specjalistyczne urządzenia pomogą śledzić drogę tejże, a przy okazji obecna młodzież dowie się więcej na temat łączności podziemnej i zastosowania fal radiowych. Na koniec przy czwartym stanowisku, dzięki falom elektromagnetycznym o wysokiej częstotliwości, uczestnicy projektu dowiedzą się jakiej jakości jest węgiel występujący w tej kopalni.

2

Jaki jest cel projektu wyjaśnia kierownik Zakładu Naukowo- Badawczego w EMAG – Adam Piasecki: „Założyliśmy, że prócz wiedzy z dziedziny techniki i fizyki warto pokazać młodym ludziom ze Śląska, jak wygląda zakład górniczy pod ziemią, które parametry decydują o jakości eksploatowanego węgla, jak przeprowadza się taką ocenę, czemu służy transport podziemny oraz z jakimi zagrożeniami związana jest działalność kopalni węgla kamiennego”. „Przy okazji udowodnimy, że górnictwo jest branżą nowoczesną i ciekawą. Stanowi również o specyfice naszego regionu” – dodaje Anna Slotorosz, szefowa Zespołu Komercjalizacji, Promocji i Wydawnictw w EMAG, a jednocześnie kierownik projektu „Górnictwo na fali”. Warto zaznaczyć, że organizatorzy proszą zgłaszające się szkoły o przesłanie prezentacji informujących o zakresie nauczania fizyki i techniki, ponieważ zależy im, żeby treści przedstawione w ramach projektu korelowały z wiedzą uczestników.

3

W ZKWK Guido mają się odbywać ponadto wykłady na temat turystyki industrialnej dla studentów kierunku gospodarka turystyczna, studiujących na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, którego władze zawarły niedawno porozumienie z przedstawicielami Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.  przeprowadzony będzie niebawem także IX Turniej Wiedzy Górniczej w ramach Międzynarodowego Spotkania Studentów Wydziałów Górniczych, odbywającego się w Krakowie po raz drugi, by stwarzać studentom kierunków górniczych możliwości nawiązania międzynarodowego dialogu i współpracy. Będą to wydarzenia towarzyszące największej polskiej konferencji górniczej – XXIII edycji Szkoły Eksploatacji Podziemnej, mającej się odbyć w dniach 24-28 lutego br. Tymczasem zbliża się także finał IV Olimpiady Wiedzy Górniczej „O Złotą Lampkę”, w której udział biorą uczniowie kształcący się w zawodzie technik górnictwa podziemnego. Pytania do testów eliminacyjnych wybierali naukowcy z Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej w Gliwicach (wśród nagród dla finalistów olimpiady jest m. in. indeks tejże uczelni). Organizatorzy twierdzą, że poziom uczestników przeprowadzonych już eliminacji, był bardzo wysoki, co może dobrze rokować dla przyszłości górnictwa, przynajmniej pod kątem wykwalifikowania przyszłych pracowników.

Iwona Sewera

Iwona Sewera – absolwentka polonistyki z j. angielskim na PWSZ w Tarnowie, redaktorka Trzynastego Schronu, Marketingu przy Kawie oraz Tabletowo.pl.

 

Źródła:
http://sciezkikopernika.pl/gornictwo-na-fali/
http://emag.pl/news.php?new_id=220&l=
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3330545,kopalnia-guido-w-zabrzu-studia-320-m-pod-ziemia-pomysl-uniwerstetu-ekonomicznego,id,t.html
http://www.pzsbierun.pl/index.php?option=com_content&view=category&id=81&Itemid=408
http://leczna24.pl/informacje/lokalne/16288/zdobyli_indeks_teraz_powalcza_%E2%80%9Eo_zlota_lampke%E2%80%9D/
http://szkolaeksploatacji.pl/strona/turniej-wiedzy-gorniczej-2/
„Dziennik Zachodni” z dnia 13.02.2014, dodatek „Trybuna Górnicza” artykuł:
Kajetan Berezowski „Lekcja fizyki na poziomie 320”, s.11.
WYWIAD: AstraFilm Festival jako forma zajęć akademickich. Rozmowa z drem hab. Sławomirem Sikorą

WYWIAD: AstraFilm Festival jako forma zajęć akademickich. Rozmowa z drem hab. Sławomirem Sikorą

Rozmowa z drem hab. Sławomirem Sikorą, pracownikiem naukowym Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatem Antropologii Wizualnej[2].

Od lat prowadzi pan zajęcia dla studentów z zakresu antropologii wizualnej, skąd pomysł na nową, wyjazdową, formę?

Pierwszym impulsem było zaproszenie ze strony Dimitru Budrali, dyrektora festiwalu. Gdy się żegnaliśmy po festiwalu w 2012 roku zapytał, dlaczego nie przyjeżdżam ze swoimi studentami. Kiedy więc pojawiła się sposobność uzyskania dofinansowania z dotacji ministerialnej na innowacje dydaktyczne, postanowiłem spróbować…

 

Dlaczego wybór padł na festiwal filmów dokumentalnych w Sibiu, w Rumunii?

Byłem tam już kilkakrotnie, gdy zbierałem materiały do książki o filmie antropologicznym. Wiedziałem, że warto. Ale trzeba też pamiętać, że jest to największy festiwal o profilu dokumentalno-antropologicznym w tej części Europy, mający dwudziestoletnią tradycję.

 

Jak wyglądały zajęcia „w terenie”? Jakie wymagania postawił pan studentom?

Zajęć „w terenie” tradycyjnie rozumianych właściwie nie było. Dyskusje ze studentami odbywały się raczej w czasie spotkań przy kawie, w czasie posiłków, w mniejszych grupkach. Trzeba bowiem pamiętać, że projekcje odbywały się aż w czterech salach, od rana do późnego wieczora, a nawet nocy. Chodziło o to, by uczestnicy obejrzeli jak największą liczbę filmów, brali udział w spotkaniach z filmowcami, w masterclassach, a przy tym kierowali się indywidualnym zainteresowaniami i gustem (oraz oczywiście przestudiowanymi wcześniej opisami). Liczyłem na samodzielność i samodyscyplinę. Muszę też przyznać, że mimo własnej samodyscypliny nie udało mi się zobaczyć wszystkich wyświetlanych filmów.

 

Czy zajęcia ograniczały się tylko do wyjazdu?

Mieliśmy dodatkowe spotkania. Na wyjazd zakwalifikowane zostały osoby, które uczestniczyły już w zajęciach filmowych – także moich seminariach, choć oczywiście doświadczenia poszczególnych osób znacznie się różniły. Efektem zajęć mają być esejo-recenzje o wybranym filmie lub poświęcone kwestiom związanym z oglądanymi filmami, napisane oczywiście z wrażliwością antropologiczną.

 

Jakie dostrzega pan zalety takiej formy zajęć uniwersyteckich, a jakie wady?

Sądzę, że w przypadku festiwalu, ilość w pewien sposób przekłada się na jakość. To intensywne doświadczenie. Bo udział w festiwalu to również spotkania z innymi ludźmi, a w szczególności z filmowcami i studentami innych uczelni. Na uniwersytecie (z braku czasu) wybór filmów zawsze jest bardzo merytoryczny: wybieram filmy wybitne lub ważne z jakichś względów. Natomiast na festiwalu mogliśmy oglądać filmy, które zostały wybrane przez doświadczonych selekcjonerów, niemniej są bardzo różnorodne – z uwagi na temat, formę i jakość. To „życie codzienne” współczesnego dokumentu, ale z tym też warto się zapoznać.

 

Jakie wyzwania, jako dla prowadzącego, stawia wyjazdowa forma?

Przy ograniczonym budżecie, to sporo pracy organizacyjnej. Wdzięczny jestem organizatorom festiwalu za pomoc. Oczywiście to też wyzwanie, jak zachować pewnego rodzaju dyscyplinę, jednocześnie jej nie wprowadzając.

 

Czy jest pan zadowolony z rezultatów, które przyniosły zajęcia?

Tak, choć czekam jeszcze na eseje – sesja przed nami.

 

Czy planuje pan wykorzystać tę formę zajęć w przyszłych latach?

To oczywiście zależy od możliwości pozyskania dodatkowych środków, ale uważam, że to bardzo ważne doświadczenie. Studenci w Instytucie tworzą już własne filmy a zainteresowanie tą formą wypowiedzi wzrasta; studenci organizują też własny festiwal. Możliwość uczestniczenia w takich zajęciach dla wielu osób jest bardzo ważna.

 

Co chciałby pan zmienić na kolejnych wyjazdach?

Zapewne będzie to inna grupa studentów, i to będzie już duża zmiana. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby istniała możliwość wyjazdów na różne festiwale tego typu.

 

Czy uważa pan, że nowe formy zajęć są potrzebne na uniwersytetach?

Jeśli się weźmie pod uwagę zadowolenie studentów – odpowiedź jest oczywista.

s1

———————————————————————————————-

Rozmawiał Marek Kaleta

Marek Kaleta (red.): po dwóch latach studiów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego [2010-2012] stwierdziłem, że potrzebuję znaleźć studia, które będą dla mnie pogłębieniem moich pasji i umożliwią mi pracę w interesującej dla mnie dziedzinie. Trochę przypadkowo trafiłem do Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW [od 2012r.], gdzie odnalazłem tematy warte pogłębienia. W ramach laboratorium etnograficznego prowadzę badania wśród młodych Gruzinów w Gori z zakresu antropologii politycznej. Działam w Kole Naukowym ETNO. Brałem udział w projekcie  “Rozwój turystki konnej i budowa lokalnej sieci partnerstwa w społecznościach wiejskich okolic Borżomi w Gruzji” fundacji Kaukaz.net jako wolontariusz.


[1]     Największy festiwal filmów dokumentalno-antropologicznych w Środkowej Europie, w 2013 roku odbyła się 20 edycja AstraFilm Festival. http://www.astrafilm.ro

[2]     Subdyscyplina Antropologii Kulturowej, zajmująca się funkcjonowaniem kategorii wizualności w różnych kulturach. http://slawomir-sikora.net

Małgorzata Ozdoba: Koło Naukowe Instytutu Fizyki UJ leci w kulki

Małgorzata Ozdoba: Koło Naukowe Instytutu Fizyki UJ leci w kulki

 

Zainteresowanie fizyką, szczególnie jej praktycznym aspektem, nie jest najmocniejszą stroną naszego społeczeństwa. Najczęściej można usłyszeć opinie, że to kwestia niezmiernie trudna, oderwana od realnego życia i tak naprawdę mało potrzebna przeciętnemu zjadaczowi chleba. Z tym poglądem próbują walczyć studenci z Koła Naukowego Instytutu Fizyki UJ. W porozumieniu z kolegami ze Słowenii przenieśli do Polski Eksperyment Łańcuchowy. W tym roku rusza druga edycja konkursu.

fizyka

Cała idea opiera się na popularyzowaniu fizyki wśród dzieci i młodzieży. Konkurs adresowany jest przede wszystkim do nich- mogą zgłaszać się w grupach szkolnych lub rodzinnych pod okiem opiekunów. Dzięki nauce przez zabawę młodzi ludzie poznają praktyczną, a więc ciekawszą stronę fizyki. Aby wystartować w konkursie, należy stworzyć urządzenie, którego zadaniem będzie przetransportowanie metalowej kulki (przy rejestracji zgłoszenia każda drużyna otrzymuje dwie). Cała trudność polega jednak na tym, że po drodze kulka musi wywołać jak najwięcej zjawisk fizycznych, których autorzy instalacji będą świadomi i o których opowiedzą komisji konkursowej w trakcie finału.  Oceniane są między innymi złożoność urządzenia, kreatywność i właśnie zrozumienie zachodzących w nim zjawisk fizycznych. Komisja składa się z pracowników naukowych uczelni, przyznawana jest także nagroda publiczności. W czasie finału wszystkie urządzenia są łączone i uruchamiane. Ich autorzy tłumaczą w tym czasie zasadę działania instalacji. To impreza łącząca pokolenia. Przyjeżdżają zarówno grupy szkolne pod kierownictwem nauczycieli, jak i całe rodziny- przedszkolaki z rodzicami i dziadkami. Nawet najmłodsi uczestnicy wiedzą, dlaczego kulka się przemieszcza- oczywiście wszystko adekwatnie do wieku i możliwości młodego fizyka. Organizatorzy dzięki videokonferencji łączą się także z kolegami ze Słowenii. Dzięki temu polscy uczestnicy mogą obejrzeć urządzenia skonstruowane przez Słoweńców i odwrotnie- finały obu edycji odbywają się w tym samym czasie.

N-wheel1

Wydaje się, że to doskonały pomysł na promowanie fizyki. Co więcej, cieszy się on sporym powodzeniem- podczas finału pierwszej, zeszłorocznej, edycji do Krakowa przyjechało 100 drużyn z całej Polski, aby pokazać swoje urządzenia. W tym roku prawdopodobnie będzie ich jeszcze więcej.  – W ubiegłym roku to było duże przedsięwzięcie, którego zasięg przerósł nasze oczekiwania. W tym roku to wszystko tak się rozrosło, że organizacja stała się dużym wyzwaniem logistycznym. Na razie sobie radzimy. – mówi Agnieszka Jamka, wiceprzewodnicząca Koła Naukowego Instytutu Fizyki UJ.

Theoritical-Physic-Magazine-The-Physics

Studenci postawili na promocję wydarzenia, a tym samym fizyki, w szkołach i przedszkolach w województwie małopolskim- mają przygotowany zestaw demonstracyjny, składający się z urządzeń, które zbudowali sami, jak i tych przekazanych przez ubiegłorocznych uczestników. Pokazują i objaśniają młodzieży zasadę działania poszczególnych instalacji, zachęcają do wzięcia udziału we wspólnej zabawie. Prowadzą także stronę internetową konkursu (http://www.lancuch.if.uj.edu.pl/), która, choć mało atrakcyjna wizualnie, dostarcza wszelkich niezbędnych informacji o regulaminie, przebiegu i historii Eksperymentu Łańcuchowego.

physics-physicists-wallpaper-physics-31670011-2560-1600

Niezmiernie cieszy fakt, że udało się podjąć działanie, które wyprowadza fizykę z uczelni, gdzie dotąd zamknięta była w salach wykładowych i laboratoriach. Ogromne zainteresowanie projektem u drużyn z całej Polski pozwala mieć nadzieję, że uda się odczarować tę fascynującą dziedzinę i pobudzić młodzież do kreatywnego myślenia, przynoszącego w przyszłości korzyści nie tylko uczelniom, ale i całej gospodarce. A nie od dziś wiadomo, że najlepiej uczyć się przez zabawę. Lećmy więc w kulki!

Małgorzata Ozdoba

ozdoba

Łukasz Razowski: Studenci I roku obejdą się smakiem

Łukasz Razowski: Studenci I roku obejdą się smakiem

Środowisko akademickie nie lubi podziałów. Niestety, patrząc na ostatnie doniesienia na temat spraw związanych m.in. z uchwalaniem tegorocznego budżetu Państwa, trudno nie oprzeć się dziwnemu wrażeniu, że społeczność ta jednak dzieli się: na tych, co wiedzę wykładają i na tych, co wiedzę chcą zdobywać. Co prawda Uniwersytet to nie szkoła, a więc nie placówka, która ma jedynie uczyć i wychowywać swych podopiecznych, lecz ważna dla całego kraju instytucja naukowa, która przyczynia się to rozwoju ekonomicznego, gospodarczego czy też kulturalnego społeczności. Jednak nie można zapominać, jak ważną rolę stanowi kształcenie nowych naukowców. Kształcenie to wymaga dwóch czynników – studentów i profesorów. Bez współdziałania obu tych „warstw” nie ma badań, a więc publikacji, wynalazków, nowych idei zatem wszystkiego tego, do czego środowisko akademickie zostało powołane.

11

Tymczasem z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego płyną, zdawać by się mogło, pozytywne informacje. O półtora miliarda złotych wzrosną w tym roku środki przeznaczone na szkolnictwo wyższe. Pieniądze przeznaczone zostaną m.in. na podwyżki dla pracowników szkół wyższych.

I bardzo dobrze! Większe pieniądze to większa motywacja, a w zasadzie większe możliwości wykonywania pracy naukowej. Jest tylko jeden problem. Okazuje się  bowiem, że Rząd wycofał się z przyznania świadczeń dla najlepszych studentów, którzy rozpoczną edukację w szkole wyższej. Pieniądze miały być rozdzielane na podstawie wyników maturalnych branych pod uwagę w trakcie rekrutacji.

12

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, jaka byłaby to szansa dla wielu osób, których po prostu nie stać na naukę. A przecież nawet na bezpłatnych kierunkach trzeba opłacić mieszkanie, wyżywienie, materiały edukacyjne. Stypendia dla studentów pierwszego roku, którzy wykazują się ponadprzeciętnymi zdolnościami, a którzy w ze względów finansowych nie mogą rozpocząć nauki np. w oddalonym o kilkaset kilometrów mieście i zmuszeni są do wybierania innych, nie koniecznie wymarzonych kierunków, byłyby nieoceniona szansą. Dla nich samych i dla uczelni. Niestety, priorytety kondycji budżetu okazały się ważniejsze i wiele osób studia zapewne skończy, ale nie tam, gdzie by chcieli. Efektem może być to, że młodzi zdolni opuszczą środowisko akademickie nie wnosząc do niego wielu wartości tylko z tego powodu, że zmuszeni byli do zgłębiania wiedzy, której nie pragnęli.

13

Pytanie co dalej? Kadra naukowa zarobi więcej. Jak się rzekło – to dobrze. Tylko czy z czasem nie doprowadzimy do tego, że na Uniwersytetach pozostaną jedynie profesorowie z dobrą wypłatą, ale zabraknie studentów z pasją, talentem i chęcią do pójścia w ich ślady?

Wniosek jest jeden – spieranie nauki powinno być równomierne – wzmacniając jeden filar nie można zapomnieć o pozostałych, aby misternie budowana od wieków  konstrukcja nie runęła z impetem.

Łukasz Razowski

razowski