Zaznacz stronę
Monika Węgrzynowicz: Nierentowna filozofia na UwB

Monika Węgrzynowicz: Nierentowna filozofia na UwB

Głośno jest ostatnio w mediach o planach likwidacji kierunku filozofii na Uniwersytecie w Białymstoku. Ma to wynikać ze zmniejszającej się liczby kandydatów – łącznie na studiach licencjackich miejsca zajmuje tam 60 studentów. Decyzja nie jest ostateczna, jednak UwB zapowiada na roku 2015/2016 zamianę filozofii na nowy kierunek, który ma być związany poniekąd z tą dziedziną nauki, czyli kognitywistykę.

Rada Naukowa Instytutu Socjologii zdecydowała, że najbliższa rekrutacja na kierunek filozofii na Uniwersytecie w Białymstoku będzie ostatnia. Do tej pory limit miejsc na tym kierunku wynosił 40, a kandydaci zdający nową maturę mogli ubiegać się o zakwalifikowanie na studia zdając jeden z następujących przedmiotów (na poziomie rozszerzonym lub podstawowym): język polski, język obcy, historia, wiedza o społeczeństwie, fizyka, matematyka, chemia, biologia.

bb

Rzecznik prasowy UwB, Katarzyna Dziedzik komentuje ten postulat dla Unirank.pl: „Dotacja budżetowa na kształcenie uzależniona jest przede wszystkim od liczby studentów na danym kierunku. Przy tak małej liczbie studentów dotacja jest zdecydowanie niewystarczająca, by pokrywać koszty kształcenia. W powyższej sytuacji uczelni najzwyczajniej nie stać na utrzymywanie kierunku”. Uniwersytet zapewnia jednak, że rekrutacja na ten wydział na przyszły rok akademicki odbędzie się, jeśli naturalnie pojawi się odpowiednia liczba chętnych.

W zaistniałej sytuacji profesorowie w Białymstoku nie będą się raczej obawiać o swoją przyszłość, ponieważ zajęcia z filozofii prowadzą też na innych wydziałach. Szczególnie, że UwB zamierza podjąć próby uzyskania uprawnień do prowadzenia studiów III stopnia z filozofii. Dodatkowo istnieje też perspektywa podjęcia wakatu na kognitywistyce, która w przyszłości ma filozofię zastąpić. Nowy kierunek studiów może wydać się zachęcający dla tych, którzy do tej pory byli zainteresowani podjęciem studiów w Instytucie Socjologii w Białymstoku, ponieważ nauka ta zajmuje się analizą obserwacji zmysłów i umysłu. W swoim założeniu łączy elementy wielu dziedzin nauki, m.in.:, psychologii, lingwistyki, fizyki i właśnie filozofii.

Podany do wiadomości publicznej pomysł o likwidacji kierunku na Uniwersytecie w województwie podlaskim nie odbił się bez echa. List w obronie filozofii z podpisami wielu wybitnych intelektualistów ( w tym m.in.: Magdaleny Środy, Andrzeja Zybertowicza, Krzysztofa Zanussiego, Marii Janion ) został złożony na biurko minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Leny Kolaraskiej-Bobińskiej. Przewodnicząca resortu zastrzega jednak, że nie może interweniować w indywidualną sprawę uczelni w Białymstoku.

W Internecie umieszczono też petycję Społecznego Ruchu na rzecz Obrony Filozofii na UwB, która gromadzi coraz więcej nazwisk popierających tę inicjatywę. Władzom uczelni zarzuca się wspieranie przedmiotów ścisłych i rezygnację z kształcenia o wartościach, na straży których filozofia ma za zadanie stać, czyli: prawdy, mądrości, dobra, szacunku, tolerancji, piękna.

Wobec zaistniałych spekulacji na temat „wychodzenia z mody” studiowania tego kierunku i głośnego protestu wielu środowisk naukowych, Uniwersytet w Białymstoku deklaruje, że „wszystkie prowadzone przez nich kierunki są dla nich tak samo ważne”. Pomysł likwidacji filozofii bierze się z powodu zmniejszającego się zainteresowania potencjalnych kandydatów, a programu studiów nie da się przecież realizować przy małej liczbie studentów – szczególnie w dobie kryzysu i niesprzyjającej kondycji finansowej wyższych uczelni w Polsce.

O tym, jak będzie wyglądała decyzja ostateczna w sprawie studiów filozofii I stopnia na UwB zadecyduje senat uczelni, jednak pod warunkiem, że wcześniej Rada Wydziału Historyczno-Socjologicznrgo poprze propozycję rozwiązania kierunku, wysuniętą przez Instytut Socjologii. Wynik głosowania jest w chwili obecnej trudny do przewidzenia, bowiem każdy członek Senatu oddaje swój głos w sposób indywidualny, a ich opinie nie są jeszcze wiadomości publicznej znane.

Monika Węgrzynowicz

DSC_6673

Łukasz Razowski: Studenci I roku obejdą się smakiem

Łukasz Razowski: Studenci I roku obejdą się smakiem

Środowisko akademickie nie lubi podziałów. Niestety, patrząc na ostatnie doniesienia na temat spraw związanych m.in. z uchwalaniem tegorocznego budżetu Państwa, trudno nie oprzeć się dziwnemu wrażeniu, że społeczność ta jednak dzieli się: na tych, co wiedzę wykładają i na tych, co wiedzę chcą zdobywać. Co prawda Uniwersytet to nie szkoła, a więc nie placówka, która ma jedynie uczyć i wychowywać swych podopiecznych, lecz ważna dla całego kraju instytucja naukowa, która przyczynia się to rozwoju ekonomicznego, gospodarczego czy też kulturalnego społeczności. Jednak nie można zapominać, jak ważną rolę stanowi kształcenie nowych naukowców. Kształcenie to wymaga dwóch czynników – studentów i profesorów. Bez współdziałania obu tych „warstw” nie ma badań, a więc publikacji, wynalazków, nowych idei zatem wszystkiego tego, do czego środowisko akademickie zostało powołane.

11

Tymczasem z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego płyną, zdawać by się mogło, pozytywne informacje. O półtora miliarda złotych wzrosną w tym roku środki przeznaczone na szkolnictwo wyższe. Pieniądze przeznaczone zostaną m.in. na podwyżki dla pracowników szkół wyższych.

I bardzo dobrze! Większe pieniądze to większa motywacja, a w zasadzie większe możliwości wykonywania pracy naukowej. Jest tylko jeden problem. Okazuje się  bowiem, że Rząd wycofał się z przyznania świadczeń dla najlepszych studentów, którzy rozpoczną edukację w szkole wyższej. Pieniądze miały być rozdzielane na podstawie wyników maturalnych branych pod uwagę w trakcie rekrutacji.

12

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, jaka byłaby to szansa dla wielu osób, których po prostu nie stać na naukę. A przecież nawet na bezpłatnych kierunkach trzeba opłacić mieszkanie, wyżywienie, materiały edukacyjne. Stypendia dla studentów pierwszego roku, którzy wykazują się ponadprzeciętnymi zdolnościami, a którzy w ze względów finansowych nie mogą rozpocząć nauki np. w oddalonym o kilkaset kilometrów mieście i zmuszeni są do wybierania innych, nie koniecznie wymarzonych kierunków, byłyby nieoceniona szansą. Dla nich samych i dla uczelni. Niestety, priorytety kondycji budżetu okazały się ważniejsze i wiele osób studia zapewne skończy, ale nie tam, gdzie by chcieli. Efektem może być to, że młodzi zdolni opuszczą środowisko akademickie nie wnosząc do niego wielu wartości tylko z tego powodu, że zmuszeni byli do zgłębiania wiedzy, której nie pragnęli.

13

Pytanie co dalej? Kadra naukowa zarobi więcej. Jak się rzekło – to dobrze. Tylko czy z czasem nie doprowadzimy do tego, że na Uniwersytetach pozostaną jedynie profesorowie z dobrą wypłatą, ale zabraknie studentów z pasją, talentem i chęcią do pójścia w ich ślady?

Wniosek jest jeden – spieranie nauki powinno być równomierne – wzmacniając jeden filar nie można zapomnieć o pozostałych, aby misternie budowana od wieków  konstrukcja nie runęła z impetem.

Łukasz Razowski

razowski